baner.jpg

Szlachetne zdrowie


Już Jan Kochanowski uświadamiał ludzi swoja fraszką, że:

Szlachetne zdrowie,

Nikt się nie dowie,

Jako smakujesz,

Aż się zepsujesz.

Niestety…w dzisiejszych czasach na wielu osobach nie robi ten wierszyk żadnego wrażenia. Może więc inaczej, bardziej współczesne brzmienie jest właściwsze:

Szlachetne zdrowie

Nikt się nie dowie

Ile kosztujesz,

Aż się zepsujesz.

Kiedy nie ma zdrowia – nic się nie liczy. Narzędzia takie jak komputer, wiertarka, czy posiadana wielka wiedza – przestaje być ważna,  bo nie można już pracować i zarabiać na życie swoje i bliskich. Kiedy cieszymy się dobrym zdrowiem, wtedy liczy się dla nas praca, kariera, pieniądze, dom, rodzina, wakacje, samochód.

To „obudzenie” na ogół przychodzi znienacka. Bez względu na wiek i płeć. SZOK. Pytamy więc: „…jak to się dzieje, że wysportowani ludzie w wieku 25 – 30 lat, okazy zdrowia dowiadują się, że to rak…”

Skąd u 40-letniej kobiety zaawansowana osteoporoza ?

Skąd u 10-letniego chłopca cukrzyca typu 2 ?

Skąd u 25-latki małopłytkowość krwi ?

Skąd u 30-latka zakrzepica żył z otwartymi ranami na nogach ?

Czasami diagnoza staje się traumą. Nagle dowiadujemy się, że to stwardnienie rozsiane, toczeń, stan przedzawałowy, reumatoidalne zapalenie stawów, alergia, egzema, a później już, ze to przedwczesna demencja, początki Parkinsona, Alzheimera, miażdżyca tętnic.

Wtedy też pytamy nie tylko: „dlaczego?” .... ale:… „ czy nie można było temu zapobiec ? „

A więc można było, tylko kto miał nam o tym powiedzieć „jak” . Rodzice? – też nie uświadomieni. Nikt im wiedzy nie przekazywał. Lekarze ? – to nie ich w większości domena, to nie w ich interesie….Ale jest też tak często i nad tym trzeba ubolewać, że formalnie wykształceni lekarze są przekonani, że poza ich wiedzą akademicką,  już nic nie istnieje.

Lekarze biorą udział w ogromnej ilości szkoleń, gdzie tak naprawdę kształci się ich na zasadzie: jaki lek i kiedy używać. Wcześniej, w czasie 6-letnich studiów z zagadnieniem żywienia człowieka mógł się zapoznać tylko przez jeden tydzień !! i uważa, ze to sprawa dietetyków…  Czy w związku z tym można liczyć na to, że tak „wyszkoleni” lekarze będą stosować cokolwiek innego niż to, co w formie gotowej „papki” poda im na talerz przemysł farmaceutyczny ? Koncerny farmaceutyczne muszą wypracować zyski. Potężne. W związku z tym zainteresowane są nie tylko sprzedażą jak największej ilości produkowanych przez swoje firmy leków, ale…zniszczeniem w zarodku jakichkolwiek metod, sposobów, substancji, które są efektywne i tanie, ale których nie da się opatentować. Naturalnych substancji zdrowotnych zawartych w każdym owocu, w każdym warzywie, nasionach prosa nie można opatentować i nie można na nich zarobić kroci!! Mało tego…substancja naturalna może zastąpić produkowane środki chemioterapeutyczne, na których zarabia się miliardy! I wtedy panika w określonych środowiskach….